Malta,  Z podróży

Co zjeść na Malcie

Malta jest dziwnym ale jednocześnie ciekawym i pięknym krajem. Dziwnym dlatego że jest mieszanką arabskiego z włoskim z brytyjskim. Alfabet maltański zawiera w sobie litery których nie używamy, a, na przykład, litera ‚X’ czyta się jako ‚sz’. Czyli nazwę miejscowości Ta’ Xbiex czytamy jako ‚Ta Szbiesz’, a nie ‚Ta Ksbieks’ 😀 Cały kraj można zwiedzić w 4 dni. Mieszkańcy widzą słońce 300 dni w ciągu roku. Z każdym da się dogadać po angielsku, dlatego że jest drugim językiem rządowym po maltańskim. Piękne widoki, niesamowita architektura, kolorowe balkony i mili ludzie, to w skrócie, jak ją odebrałem Maltę. A co zjeść na Malcie?

Kuchnia maltańska to połączenie kuchni śródziemnomorskiej i włoskiej. Możemy tu łatwo znaleźć świeże owoce morza i rybę, jak to na wyspie. Nie zdążyłem sprobować wszystkiego przez te parę dni, ale chciałbym podzielić się tym, co zdążyłem. Na pewno w przyszłości dodam kolejny wpis, dlatego że planuję tam wrócić.

Pizza

Tak-tak, pizza. Na Malcie wszędzie można znaleźć pizzę, pastę i inne włoskie dania. Kuchnia Włoska jest bardzo popularna ze względu na bliskość Włoch a również dlatego że dawno temu Malta do nich należała. Choć i zobaczymy wszędzie pizzę i pastę – nie do końca są takie jak we Włoszech, maltańczycy dodają coś od siebie, na przykład łosoś do pizzy 😛 Taką lokalną pizzę, którą sprobowałem, była pizza o nazwie Maltese, specjalnym składnikiem której jest odpowiednik naszej białej kiełbasy. Oprócz kiełbasy w pizzy znalazł się maltański ser – gbejna, mozarella, pomidor, oliwki i bakłażan piklowany, który nigdy nie jadłem jako dodatek do pizzy, ale powiem szczerze – to było jedno z najlepszych połączeń smaków w postaci pizzy które kiedykolwiek probowałem. 

Za Maltese zapłaciłem 7 euro i najadłem się połową 🙂  

Pizza i Kinnie, tak samo jak pizza z colą ale po maltańsku 🙂

Ftira

Maltańska kanapka z tuńczykiem, kaparami, pomidorem, sałatą i czerwoną cebulką. To wszystko mieści się w środku chrupiącej okrągłej bułki z dziurką po środku. Jako dodatek do kanapki można zamówić frytki lub czipsy. Czipsy raz na rok mogę zjeść ale wybrałem jednak frytki i tak się najadłem że nie chciałem jeść przez dużo godziny, co dla mnie jest rzadkością 🙂 Polecam danie osobom, kochającym połączenie tuńczyka i kaparów tak jak ja!


Pastizzi

Niewielkie wypieki z ciasta francuskiego, nadziewane serem ricotta, pastą z groszku lub kurczakiem i serem. Miałem okazję trafić na pastizzi dopiero co wyciągnięte z pieca, Pani powiedziała że jest ‚very-very hot’ i nie skłamała 😀 Uwielbiam wypieki z pieca, chociaż wiem że nie są zdrowe, ale ta chrupkość… Nie da się być obojętnym. 

Pastizzi są bardzo wygodną i pyszną opcją jako przekąska, na przykład, na plaży lub jako śniadanie. Zjesz dwie sztuki i przez parę godzin nie czujesz głodu. A cena jednej sztuki to od 0.50 euro. Sprzedają je na każdym rogu, w małych i dużych piekarniach, więc na pewno traficie.

Cannoli

Znowu wracamy do Włoch, tym razem do deserów. Cannoli – rurki z chrupiącego ciasta z serem ricotta w środku. Mogą być posypane pistacjami lub mieć w środku czekoladowe kulki. Ku mojemu zaskoczeniu, nie są słodkie i gdyby nie cukier puder na tych cannoli które zamówiłem sobie, przez chwile zastanawiałbym się czy to jest deser, czy nie. Ale później zrozumiałem smak i bardzo mi się podobało że nie są za słodkie. Znam osób które nie lubią słodkich deserów, więc ta opcja jest dla nich perfekcyjną. 

Za swoje cannoli (2 szt.) zapłaciłem 3.50 euro.

Oprócz cannoli znajdziecie tu wiele różnych innych słodkich wypieków.

Kinnie

Być na Malcie i nie sprobować Kinnie to to samo, że pojechać do Belgii i nie sprobować wafle belgijskie. Kinnie to maltańska coca-cola ale niczym do niej nie podobna. Ma gorzkawy smak pomarańczy i ziół, jest mniej gazowany i bardzo specyficzny. Można pokochać, a można znienawidzić. Mnie przypadł do gustu bo ja takie rzeczy lubię.

Są trzy rodzaje Kinnie – zwykły, diet (bez cukru) i Zest, jest bardziej gorzki i hardcorowy, nie miałem okazji sprobować ale myślę że też by mi się spodobał.

Koniecznie trzeba pić ten napój ochłodzonym.

Za puszkę Kinnie zapłacicie 0.60 euro, a za butelkę 0.5l – 1 euro. Polecam kupić najpierw małą butelkę żeby zrozumieć czy będzie się podobało 🙂


Zdecydowanie polecam odwiedzić Maltę, zwłaszcza w zimie, kiedy mamy minusowe temperatury a tam jest zielono, +20 i świeci słońce. Jeżeli masz pytania albo chcesz podzielić się swoimi gastronomicznymi doświadczeniami na Malcie – pisz w komentarzach! 🙂   

3 komentarze

  • PIOTR

    Bardzo dużo ciekawych i przydatnych informacji dla osób chcących odwiedzić ten niewielki kraj na samym południu Europy. Mieszanka kultury orientalnej i europejskiej, zarówno w sferze kuchni jak i architektury. Bogactwo, a jednocześnie prostota. Smak, aromat i brak monotonii. Wszystko w nieustannym ruchu. Coś co trudno opisać słowami, coś co koniecznie trzeba zobaczyć! Ku mojemu zaskoczeniu autorowi udało się stworzyć opis adekwatny do rzeczywistości. Autentyczność, świetny dobór słów i znajomość omawianego tematu sprawia, że notkę czyta się w mgnieniu oka i tak jakby „przenosi” w umawianie miejsce. To zasługuje na ogromny szacunek. Poza tym wspaniałe fotografie. Największym minusem jest niedosyt- także Drogi Autorze, czekam na więcej. Dobra robota! 😉

  • Jarek

    Jestem zachwycony Maltą. Różnorodność kultur, języka i kuchni znajduje tutaj dobre połączenie.
    Przy następnej wizycie polecam Grotto Tavern w Rabacie. Mają wspaniałe jedzenie, jeys to klimatyczne miejsce, obsługa dba o swoich gości. Na pewno tam wrócę.
    Z piw maltańskich, polecam Cisk’a – nie wiem co mnie urzekło; smak, a może nazwa lub wszystko naraz! Pastizzi również smaczne 😉
    Malta jest piękna, otwarta i zachęcająca do powrotów. Już nie mogę się doczekać kiedy tam wrócę!
    Dziękuję za podzielenie się swoimi kulinarnymi doświadczeniami w tym pięknym miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *