Przepisy,  Zupy

Gazpacho – idealna zimna zupa na letnie upały

Kiedy zaczyna się lato a co za tym idzie – letnie wysokie temperatury, które szczerze mówiąc uwielbiam, rzadko chce się nam stać za kuchenką i coś gotować albo smażyć. Najlepszym danie wtedy jest to, które nie trzeba długo robić i do którego nie będzie potrzebna kuchenka. Ale które, oczywiście, podczas zjedzenia sprawi nam 1000% przyjemności dzięki swojemu smaku i świeżości.

Hiszpańskie gazpacho jest moją ulubioną zimną zupą którą mógłbym jeść codziennie 🙂 Ciekawą i czasami nieznaną jest historia tego dania. Dawno-dawno temu gazpacho było jedzeniem biednych ludzi, pracowników i ich rodzin, którzy nie wiele mieli do zjedzenia. Co oni wtedy wymyślili – brali chleb który im został z kolacji i przecierali go z tym, czym jest bogata Hiszpania – pomidorami, ogórkami, papryką, czosnkiem i innymi dostępnymi składnikami takimi jak sól, pieprz, chili, oliwą z oliwek i ocet.

I oto czego potrzebuję dla gazpacho:

  • Pomidory – 5 sztuk
  • Ogórki – 3 sztuki, nie wielkie
  • Papryka czerwona – 3/4 sztuki
  • Cebula czerwona – 1/2 sztuki
  • Czosnek – 2 ząbki
  • Bagietka – 13-15 cm kawałek
  • Oliwa z oliwek – 5 łyżek
  • Ocet jabłkowy – 2 łyżki
  • Sól, pieprz

Nie jest to żadne zaskoczenie że smak gazpacho będzie zależał od jakości i smaku warzyw, które wykorzystamy do jego zrobienia. Dla przepisu wykorzystałem pomidory 2 pomidory Gargamel, są kwaśniejsze i bardzo soczyste i 1 malinowy, żeby zbalansować kwaśność i słodkość. Zwróć uwagę, że jeśli też wybierzesz Gargamel to będziesz potrzebować mniej sztuk niż jeśli będziesz robić gazpacho wyłącznie z pomidorów malinowych.

  1. Pomidory, ogórki, paprykę kroję w dużą kostkę do większej miski. Nie obieram pomidory bo i tak będą dokładnie zmiksowane w blenderze ale jeśli chcesz to skórkę można zdjąć poprzednio oparzywszy pomidor wrzątkiem.
    Kroję pół cebuli, dodaję ząbki czosnku i połamaną na kawałki o większości 3-5 cm bagietkę.
  2. Do pokrojonych warzyw dodaję 1 łyżeczkę soli i odstawiam na godzinę żeby warzywa puściły sok, dzięki soli będzie go więcej. Ten sok połączy warzywa i rozmoczy bagietkę.
  3. Po godzinnej przerwie podczas której idę spać (żarcik 😀 ) wykładam warzywa do kielicha blendera, wlewam sok, dodaję 2 łyżki octu jabłkowego i odrobinę chili. Z chili nie przesadzam żeby nie zabić smaku warzyw.
  4. Włączam blender na średnie obroty aż zobaczę że treść kieliszka nie zawiera w sobie wielkich kawałków, wtedy wyłączam blender.
  5. Probuję czy jest wystarczająco soli. Jeśli nie to dodaję brakującą ilość, włączam blender na nieco mocniejsze obroty i wlewam 5 łyżek oliwy z oliwek, jedną po drugiej. Zostawiam blender jeszcze na 30 sekund żeby płyny się połączyły i wyłączam.

I to tyle, nasze gazpacho gotowe! Ale możemy go zjeść dopiero po tym, jak ochłodzimy w lodówce, inaczej smak i emocję będą nie te. To jest reguła której nie wolno złamać – gazpacho pokojowej temperatury nie jest tak na prawdę prawdziwym gazpacho. Więc przelewam zupę do większego pojemnika, wstawiam do lodówki na 2 godziny i dopiero po tym czasie nakładam do talerza, dekoruję siekanym w drobną kostkę ogórkiem i świeżo zmielonym pieprzem.

Smacznego! 🙂

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *