Przepisy,  Przystawki

Papryczki zapieczone, marynowane w oliwie z dodatkami

Mam dla Ciebie bardzo łatwy przepis na papryczki zapiekane w oliwie z oliwek z dodatkiem czosnku i odrobiny soku z cytryny. Można je zjeść na kanapce dodając fetę, można dodać do talerza z daniem głównym, a można nawet zblendować i zrobić sos do pasty w 1 minute. A najlepsze jest to, że papryczki te możesz przechowywać w lodówce przez tydzień!

Masz w domu pusty słoik po ogórkach/miodzie/dżemie który stoi i się kurzy? Na pewno masz 🙂 To teraz opowiem jak możesz go wykorzystać żeby nie stał pusty.

Oto czego potrzebujesz:

  • Papryka czerwona/żółta/zielona – 4 większe lub 6 mniejsze
  • Sok z 1/2 cytryny
  • Czosnek świeży – 1 większy ząbek
  • Oliwa z oliwek – 1/2 szklanki
  • Sól
  • Szczypta cukru

Pierwsze co trzeba zrobić – upiec paprykę. Umieść na blacie lub pojemniku do pieczenia, posmaruj każdą paprykę oliwą z oliwek i piecz 35 minut w 190 stopniach. Kiedy będziesz wyjmować paprykę z piekarnika sprawdź żeby były miękkie i skórka łatwo schodziła. Jeśli w trakcie pieczenia papryczki nieco przypalą się to się nie przejmuj, tak nawet lepiej 🙂

Po tym jak wyjmiesz je z piekarnika koniecznie nakryj folią albo czystym ręcznikiem na 10 minut, wtedy łatwiej Ci będzie je obrać. Po 10 minutach zdejmij nakrycie i niech stygną.

W międzyczasie zacznij robić zalewę. W głębokim talerzu zmieszaj oliwę z oliwek, sok z cytryny, tarty na tarce z drobnymi oczkami czosnek, szczyptę soli i cukru. Jeśli lubisz ostre dodaj chili w proszku lub świeże. Wymieszaj wszystkie składniki widelcem aż się połączą i odstaw.

Zimne papryczki obierz od skórki i pestek. Dla mnie ten proces to cała przyjemność ale musisz uzbroić się w cierpliwość. Po tym jak papryczki zostaną oczyszczone pokrój je wzdłuż na kawałki. Ja kroję połówkę na 3 równe części.

Włóż pokrojone papryczki do słoika, zalej oliwą z oliwek którą zrobiłeś wcześniej i wsadź do lodówki.

Najlepiej smakuje na następny dzień. Uwielbiam ten zapach papryki, czosnku i oliwy kiedy otwieram słoik. Ślinka cieknie na samą myśl 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *